Jeden procent…

W ramach swej mafijnej działalności, państwo pobiera pieprzony haracz tytułem faktu, że ośmielamy się żyć, sprzedając własną siłę roboczą. Jak co roku możemy „łaskawie” odliczyć 1% od owego haraczu i przeznaczyć tą kwotę na działalność organizacji pożytku publicznego…

Rozmaite są pryncypia, inicjatywy, działania, które można i warto wesprzeć. Co więcej – warto je wspierać nie tylko przez wspomniany 1%; tuż obok nas ktoś czyni dla tego chorego i zmęczonego świata więcej, niż my. Jeśli sami robimy niewiele, pomoc finansowa dla aktywistów wszelakich jest o niebo lepsza, niż kolejna cegiełka na rzecz kolejnego „domu bożego”, czy udawanie, że bez naszej pomocy wartościowe i potrzebne działania będą kontynuowane niejako siłą rozpędu…

96006Dlaczego wspieram Pracownię na rzecz Wszystkich Istot? Powodów jest mnóstwo. Wymienię te najważniejsze dla mnie…
Pracownia, jedna z najstarszych i najbardziej aktywnych organizacji ekologicznych w Polsce, działając w obrębie całego kraju (oraz poza jego granicami – przy okazji wsparcia akcji globalnych), jest jednocześnie dla mnie lokalną: jej siedziba jest tuż „za miedzą” – ode mnie (Beskid Mały) do siedziby PNRWI w Bystrej jest rzut beretem (no, dwoma beretami). Ponadto Pracownia przez cały okres swojej działalności dba o lokalną przyrodę, rzekłbym, pryncypialnie.
PNRWI nie jest kolejną kanapową grupką „ekologów” nałogowo ślących do władz „groźne petycje” i tylko na tym koncentrującą się w działalności ekologicznej. To dzięki akcjom bezpośrednim (jak np. ta na rzecz Rospudy) i bezkompromisowym działaniom czynnym Pracownia zyskała szacunek jako grupa potrafiąca skupić ludzi wokół odważnych akcji w obronie Matki Ziemi. Bo często chore prawa i paragrafy należy złamać i wywalić na śmietnik, gdy chodzi o przyrodnicze dziedzictwo i to, co stanowi o przyszłości nas wszystkich!

323384602Głęboka ekologia – to Pracownia jako pierwsza zaczęła propagować te idee w Polsce na szerszą skalę. Nasz związek z Ziemią, to nie tylko „rozsądna gospodarka przestrzenna”, ale unikalna więź w warstwie ontologicznej i metafizycznej. Tego od wielu, wielu lat uczy Pracownia na swoich warsztatach i w codziennej działalności. Ludzie Pracowni, to nie „ekologiczne urzędasy” – oni (podobnie jak i my – choć często o tym zapominamy!) są częścią przyrody, którą chronią.
Dzikie Życie – miesięcznik, który uwielbiam i namiętnie czytam od czasów szkoły średniej (i cholernie tęsknię za starym, „gazetowym” formatem pisma!). Jest to źródło mega-ciekawych informacji z frontu walki o przyrodę, miejsce gdzie przeczytamy o filozofii głębokiej ekologii, ale i o wszelkich istotnych działaniach na rzecz dzikiej przyrody. Obecnie najczęściej czytam Dzikie Życie w wersji elektronicznej (zazwyczaj na czytniku w formacie .mobi), oszczędzając papier.

323403902Pracownia na rzecz Wszystkich Istot jest organizacją doskonale znającą się na tym, w co się angażuje, nigdy nie traci zapału w swych działaniach i jest do bólu konsekwentna (jak np. w przypadku działań uniemożliwiających nielegalną rozbudowę narciarskiego ośrodka „Czarny Groń” w moim Andrychowie). To czyni ją nie tylko wiarygodną, ale i wartą permanentnego wsparcia, zwłaszcza teraz, gdy ministrem ochrony środowiska w rządzie PIS (uff… po raz drugi) został dziad lubujący się raczej w kompletnej dewastacji przyrody, aniżeli w jej aktywnej ochronie. Poza tym jest myśliwym, a pogłowie tych delikwentów wciąż jest w Polsce wysokie – niestety!

Jest więc wiele do zrobienia w materii ochrony dzikiego życia. Ja wspieram PNRWI w tej walce!