Agnosy | Reido

Dziś dwa miłe dla [d]ucha wyjeby – nic przesadnie nowego, ale jak najbardziej warte posłuchania!

Agnosy – Past the point of no return

agnosy

Rewelacyjna płyta!!! Można było jednak być pewnym, że Agnosy nie zawiedzie, albowiem w składzie tej kapeli grają ludzie z Health Hazard, czy Doom, zatem wszelkie rekomendacje dla lubiących crustowe wymioty, są zbędne.

Ciężki, mocarny metal/crust walec ze świetnymi gitarami i punkowym brudem! Doskonale zagrany kawałek brytyjskiego hałasu po linii Amebix, Extinction of Mankind. Nie warto jednak brnąć w porównania, bo Agnosy samo w sobie jest mega-dobrym kawałem crusta – „polecam!”, to za mało powiedziane!

Reido – -11

reido

Reido, to skład z Białorusi, który wgniata w ziemię świetną płytą: -11. Ciężki, monumentalny sludge, w którym nie brakuje nic z mocy tego depresyjnego gatunku muzy. Na pierwszy rzut ucha Reido kojarzy się z mixem starego Godflesh’a i Counterblast… ale to tylko pozory.  -11, to oryginalna (jak dla mnie) i przemyślana płyta, w której nie ma krzty nadziei, której dźwięki wysysają ostatnie krople energii. Potężny wokal dopełnia dzieła. Osiem kawałków sludge’owej miazgi – obowiązkowe dla wszystkich entuzjastów takiego grania!