Absynt – niebezpieczna Zielona Wróżka | DIY 75% wyrób + DIY łyżka

Viktor-Oliva-The-absinthe-drinker-1901

Każdy, kto pił absynt (ten prawdziwy, a nie rozrobiony spirytus uwalony landrynkowymi aromatami/kolorami) wie, że to niezbyt bezpieczny alkohol. Tujon, organiczny środek chemiczny zawarty w piołunie, w połączeniu z mocnym alkoholem tworzy atomową mieszkanę atakującą układ nerwowy i korę mózgową – efekty poznali wszyscy pijący prawdziwy absynt, z koprem włoskim i anyżem. Absynt jest najbardziej demonizowanym alkoholem w Europie. Pity umiejętnie, miesza cudownie w głowie i daje poczucie… nieważne 😉 Sami sprawdźcie!

Wykorzystałem szwedzkie ziołowe ekstrakty (zero chemii) o zawartości tujonu 55 (dużo). Rozrobiłem spirytus Polmosu z wodą, do wartości 75% alkoholu. Kolor, jaki mi wyszedł: przepiękna, głęboka, kryształowa  zieleń (po dodaniu innych składników [jak np. hibiscus] absynt jest czerwony, lub żółty/bezbarwny). Prawdziwy absynt – o czym zapominają domorośli „entuzjaści” – mętnieje po połączeniu z zimną wodą – każda podróba jest krystaliczna w połączeniu z wodą. Kopie początkowo łagodnie, ale po kilku miarkach – bez litości. Absynt pije się powoli, niemal rytualnie (acz bez onanizmu, jaki znajdziecie na youtube – gówniarze, w większości nagrywający podróby absyntu), z bardzo zimną wodą.

2013-03-22 17.18.29

Zrobiłem sobie na laserze łyżki do absyntu, z których będzie ściekał ziiiiiimny, rozpuszczający się cukier, ewentualnie karmelizująca się, paląca się kostka cukru… Za parę dni foty – już przegryzionego – absyntu.